Brwi to z pewnością jeden z cięższych tematów makijażowych z jakimi miałam do czynienia. Nie ukrywam, że dość sporo czasu zajęło mnie nauczenie się ładnego wyrysowania brwi. Jak już zapewne wiecie, ja z natury mam bardzo jasne włosy na brwiach i z racji tego jestem zmuszona malować je od podstaw. I dlatego też brwi są dla mnie czymś świętym, czymś bez czego nie wyobrażam mojego sobie makijażu i tak naprawdę mogę nie mieć grama podkładu, ale brwi muszę mieć zawsze i od bardzo długiego czasu moje codzienne brwi powstają przy użyciu pomad. Tak też dziś mam dla Was trzy propozycje z różnych półek cenowych. Zapraszam!
Cześć i czołem,
Dzisiaj przychodzę do Was ze
wpisem z serii "Wszystko o...". Co prawda pierwszy i zarazem ostatni post z tej serii pojawił się dość dawno to i tak postanowiłam, że dzisiejszy wpis jest jego kontynuacją. Poprzednio pokazałam Wam wszystkie korektory to twarzy jakie znajdują się w moich zbiorach. Kto chce sobie przypomnieć to odsyłam
"Wszystko o... korektorach". Natomiast
dzisiaj pogadam do Was troszkę o bronzerach, które posiadam w swojej szufladzie. Tak też zapraszam :)
Cześć!
Wybaczcie za opóźnienie, ale ostatnie dni dają mi nieźle popalić czasowo a za tydzień wielki powrót na uczelnię. Aktualnie obmyślam plan na dodawanie wpisów i myślę, że dobrym pomysłem będzie ustalenie sobie stałych dni, co myślicie? Napiszcie mi na dole a tymczasem czas na ulubieńców września.
Hej!
Dzisiaj mamy półmetek wyzwania. Tak, dobrze czytacie -
mamy już za połowę całego wyzwania #opróżniamykosmetyczki, które zorganizowało dla blogerek
Trusted Cosmetics. Na dzisiejsze zadanie bardzo się cieszę, ponieważ mamy coś co misie lubią najbardziej czyli kosmetyki do makijażu. Jako, że część z nich pokazywałam przy okazji zadania numer 1
<klik> to dziś
pokażę Wam inne kosmetyki, które są równie fajne i które wykorzystuję do zrobienia mojego codziennego makijażu. No to do dzieła!
 |
| Grafika -> Canva.com |
Cześć wszystkim!
Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż. Od dawna miałam ochotę zrobić coś na spokojnie, pobawić się cieniami i odkopać zapomniane kosmetyki. I dzisiaj właśnie mam dla Was makijaż wykonany cieniami firmy Inglot o których totalnie zapomniałam. Makijaż ten zawiera produkty zapomniane jak te cienie, ale też i takie które są nowe bądź totalnie rutynowe w moim makijażu. A mówiąc o samej tapecie to dziś postawiłam na brązy i na ciemne usta, które ostatnio są moim ulubieńcem i nikogo tutaj nie zaskoczę. No to taa-daaam!
A w dalszej części wpisu znajdziecie listę kosmetyków i kilka słów o samym makijażu.
Słońce za oknem spowodowało, że poczułam straszną ochotę by stworzyć jakiś wiosenny makijaż. Jeżeli śledzicie mojego bloga to wiecie, że kiedyś tam bardzo dawno dodałam makijaż gdzie miałam wianek na głowie. Jako, że wianek przywołuje mi na myśl wiosnę to też wykorzystałam go ponownie. Tak też zapraszam do dalszej lektury!
Już jutro ostatni dzień lutego, tak więc to dobry czas by przyjrzeć się ulubieńcom tego miesiąca czy hitom kosmetycznym. Jak zwał tak zwał, ale jedno się nie zmienia - są to produkty-perełki, które były używane bardzo często w tym miesiącu. W lutym królowały u mnie trzy kosmetyki i dwa gadżety. Jeden związany z makijażem, a drugi z pielęgnacją. No to co? Czas na kilka słów o każdym z nich.
Jako, że długo mnie tutaj nie było to dziś mam dla Was, moim zdaniem, bardzo ciekawy wpis. Mianowicie przyjrzymy się moim brwiom. Jak to było kiedyś, a jak jest teraz. A czemu tak i jakie to wzloty i upadki one przechodziły. Powiem Wam szczerze, one żyją własnym życiem i czasem ciężko je okiełznać mimo tego, że jak ich nie pomaluje to ich nie mam. Przywitajcie zatem człowieka bez brwi!
Jeżeli chodzi o buble kosmetyczne to szczerzę muszę powiedzieć, że wielu z nich jakoś nie mam. Jak chcę coś kupić to staram się sprawdzać opinię na temat produktu czy po prostu popytać czy warto. No, ale niestety. Buble trafiły się również mnie. Dzisiaj mam dla Was tylko trzy produkty. Mało, wiem, ale to dlatego że nic innego nie zawiodło mnie bardziej niż te. A, szkoda.
Pierwszy miesiąc nowego roku 2016 dobiega końca. W związku z tym dzisiaj przygotowałam dla Was hity stycznia. Jako, że nie robiłam podsumowania kosmetycznego ani ulubieńców grudnia czy tam roku to mimo tego startuje z tym tematem jeszcze raz. Za brak tamtych oczywiście przepraszam, ale dość dużo się wokół mnie działo i nie miałam na to głowy. A teraz do rzeczy. W tym miesiącu wyselekcjonowałam pięć produktów. Jeden do pielęgnacji a reszta do makijażu.
Już od dawien dawna ten temat jest gorący w świecie makijażowym. Jakiś czas temu postanowiłam, że nauczę się tejże sztuki jaką jest konturowanie twarzy. Będąc tu gdzie jestem, czyli po wielu próbach idealnego konturowania mojej twarzy postanowiłam, że podzielę się z Wami jak to u mnie było i przy okazji pokażę Wam trzy produkty, które wykorzystywałam od początku swojej drogi aż do teraz.
 |
| Od lewej - Kobo-Sahara Sand 308, MySecret -bronzing powder i Inglot HD 505 |
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż, w którym rolę główną gra pigment 'Star Dust' z Inglota w kolorze 120. Dostałam go na Święta i postanowiłam, że dziś go wypróbuję i podzielę się tym z Wami. Słowem wstępu, pigment ten możemy używać prosto z pojemniczka lub mieszać go z Duraline. Ja dzisiaj wybrałam ten drugi sposób, ponieważ zmieszany ma większą moc. No a teraz zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie zobaczycie co mi z tej zabawy wyszło.
Cześć!
Nareszcie! Nareszcie mamy Wigilię. Jak wiele z nas jestem tą osobą, która uwielbia przygotowania do Świąt jak i same Święta. Z tej okazji, że za kilka godzin rozpoczną się wieczerze u każdego, przygotowałam dla Was Świąteczne Get Ready With Me. Jest to moje pierwsze blogowe GRWM i mam nadzieję, że Wam się spodoba. No to po kolei!
Cześć!
Po bardzo długiej przerwie Chmielova wraca do świata żywych. Po długich zmaganiach z sesją poprawkową nadszedł czas na cudowne odprężenie i czas przyjemności. Dlatego też wczoraj udałam się na zakupy kosmetyczne. Tym razem postawiłam na konkrety, o których dużo czytałam i dość długo zastanawiałam się nad ich kupnem. Tak, więc zapraszam serdecznie do czytania.
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was aktualizację makijażu, który już na blogu się pojawił. Mowa tutaj o turkusowym smoky eyes. A dlaczego aktualizacja? Dlatego, moi drodzy, że po prostu nie podoba mi się jego wykonanie. Co prawda, jak publikowałam tamten wpis to myślałam, że jest to hicior, niestety okazało się, że jest bardziej kitem niż hitem. Jako, że chcę się rozwijać i uczyć to najlepszą metodą jest nauka na błędach i właśnie dlatego mam dla Was ulepszoną wersję tamtego makijażu.
Cześć!
Jako, że mamy lato to
fajnie jest przemycić chociaż odrobinkę koloru do naszego makijażu
dlatego też przygotowałam dla Was turkusowe smoky eyes z odrobinką
rozświetlenia w wewnętrznym kąciku. W moim przypadku postawiłam na
połączenie tego letniego koloru z czernią i dało to bardzo ciekawy
efekt. Ale co i jak po kolei szło to zaraz się dowiecie.
Cześć!
A dzisiaj jak co jakiś czas pokażę Wam makijaż w którym pierwsze skrzypce gra mój nowy cieniowy nabytek. Jak wcześniej wspominałam - jestem w trakcie uzupełniania mojej palety z Inglota 'Freedom System', dlatego też coraz częściej bywam w Inglocie by w końcu moja paleta była pełna. No i jak to z Chmielovą bywa, stanęła przed szeroką gamą cieni i zgłupiała. Totalnie nie wiedziałam co wybrać i postanowiłam zaufać mojej koleżance i wybrać coś co ona mi zaproponuje. Nie byłam do końca przekonana czy chcę ten cień, ale po zrobieniu makijażu jest to mój numer jeden jeżeli chodzi o mieniące się cienie. A zatem brawa i ukłony dla AMC SHINE 153!
Cześć!
Dziś mamy ostatni dzień maja. Chyba jednego z najpiękniejszych miesięcy w roku. Już jutro czerwiec czyli ostatni miesiąc walki przed wakacjami. Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż z użyciem mojego majowego ulubieńca czyli z cieniem z Inglota - Double Sparkle 461. Do uzyskania należytego efektu użyłam jeszcze dwa cienie - czarny mat oraz jasny cień do rozświetlenia.
Witam Was moi kochani po ''małej'' przerwie!
Z powodu kończącego się semestru na studiach oraz zbliżającej się sesji jestem chodzącym brakiem czasu. A nie chcę pisać do Was na odczepnego tylko jak już coś od siebie dać to w 101%. Dlatego też dzisiaj przygotowałam dla Was ulubieńców maja. W sumie mogłabym jutro je pokazać, ale na jutro szykuję coś zupełnie innego. W tym miesiącu do moich ulubieńców trafiły dwa cienie z Inglot'a, mascara oraz pomadka.
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż z wykorzystaniem plastra. Jest to już całkiem znany patent na makijaż oka, ale ja jakoś nie miałam czasu by się mu bliżej przyjrzeć. Dlatego też dzisiaj korzystając z tego, że mamy dzień wolny postanowiłam przetestować plasterek i pokazać Wam co z tego wyszło. Planując ten make-up pomyślałam, że fajnie będzie stworzyć coś całościowego łącznie z włosami. Wymyśliłam, że loki, przydymione oczy oraz czerwone usta to będzie to! Tak, więc wczoraj wieczorem zakręciłam włosy na papiloty a dziś rano rozpoczęłam zabawę z plastrami.