Cześć i czołem!
Wróciłam wczoraj od mojego Wróbla więc będąc u siebie dysponuje całym sprzętem tak też postanowiłam podzielić się z Wami tym co trafiło w moje łapki podczas tego wyjazdu. Jak wiecie w trakcie pobytu u Wróbla, wybraliśmy się razem do Warszawy i część z tych produktów już znacie. Mowa tutaj będzie głównie o kosmetykach, bo jak wiecie to lubię najbardziej.
Witam wszystkich w nowym miesiącu. Pierwsze dni lipca były dla mnie wyjątkowe, ponieważ spędzałam je w Warszawie. Długo wyczekiwana wycieczka w końcu nastąpiła a co za tym idzie to obowiązkowe zakupy oraz zwiedzanie najważniejszych miejsc. Jeżeli jesteście ciekawi jak udała mi się wycieczka to zapraszam do dalszej lektury :)
Cześć i czołem!
Wczoraj wspomniałam na Instagramie, że zakupiłam jedną z nowości firmy Wibo. Już od jakiegoś czasu było wiadomo, że Wibo wypuści w marcu kilka nowych produktów i jednym z nich jest coś, co jak tylko zobaczyłam w zapowiedziach to wiedziałam, że muszę to mieć. Jak w tytule widać, jest to paleta cieni do powiek i zaraz Wam powiem jakie są moje pierwsze odczucia.
... jarmarkowałam się tydzień temu w niedzielę, więc dzisiaj mam dla Was relację z tego oto krakowskiego jarmarku, który co roku odbywa się na rynku. Już od kilku lat zbierałam się by odwiedzić Kraków przed Świętami i w końcu wraz z rodziną wybraliśmy się tam 6 grudnia czyli w Mikołajki.
Tak, więc jeżeli chcecie poczytać o moich wrażeniach to zapraszam!
Cześć!
Temat jakże wszystkim znany i myślę, że zarazem udany. Każda z nas już swoje zdobycze ma i bardzo fajnie, że chcę się tym podzielić z innymi. Uważam, że dzięki temu wiemy na co zwrócić uwagę podczas kolejnej promocji lub po co pobiec do Rossmanna jeszcze dziś. Dlatego też, ja chciałabym się podzielić dzisiaj z Wami tym co ja złowiłam i ile mnie to wyniosło. Jak już wiecie, ja szalałam na oczach i twarzy, natomiast usta odpuściłam, bo mam za dużo pomadek. No a teraz do rzeczy!
Cześć!
Jak wszystkim kosmetycznym maniaczkom wiadomo, od ponad tygodnia w Rossmannie trwa promocja -49 na kolorówkę. W tamtym tygodniu były usta, ale z racji tego, że postanowiłam ograniczyć się w tej dziedzinie nie pisałam do Was o moich łupach. Ale! Od wczoraj mamy promocję na produkty do oczu zatem na blogu ląduje mój pierwszy HAUL!
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie czterech pomadek bez których nie wyobrażam sobie jesiennej pory. Chyba każda z nas ma coś takiego, co kojarzy się jej tylko i wyłącznie z jakąś porą. Dlatego też dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam moje pomadki, które są właśnie takimi osobistymi wyznacznikami i powiem Wam co w tym kolorze jest takiego, że właśnie trafił do tej grupy.
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was ulubieńców września. Dodaję ten wpis z małym poślizgiem, ponieważ byłam u mojej drugiej połówki a tam, niestety, nie mam wszystkich potrzebnych mi rzeczy do publikowania wpisów. A teraz do rzeczy - w poprzednim miesiącu działo się wiele. Szczerze mówiąc, był to miesiąc w którym sfera kosmetyczna była bardziej pasywna w moim życiu, ze względu na trwającą Kampanię Wrześniową. Nie mniej jednak trzy małe rzeczy spisały się na medal!
Cześć!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o produkcie, który jakiś czas temu miał swoją premierę. Mowa tutaj o nowych matowych kredkach od Golden Rose. W sumie nie mogłam się doczekać przetestowania tej nowości, bo jak powszechnie wiadomo uwielbiam wszystko co matowe. No i tak właśnie skusiłam się na dwa kolory.
Cześć!
Jako, że za oknem dzisiaj szaro i buro to postanowiłam pokazać Wam makijaż inspirowany kolorowym wiankiem. Przy realizowaniu tego makijażu troszeczkę poddałam się mojej wyobraźni i na pewno nie jest to makijaż na co dzień, ale czasem dobrze jest poeksperymentować.
Cześć!
Dziś mamy ostatni dzień maja. Chyba jednego z najpiękniejszych miesięcy w roku. Już jutro czerwiec czyli ostatni miesiąc walki przed wakacjami. Dzisiaj przygotowałam dla Was makijaż z użyciem mojego majowego ulubieńca czyli z cieniem z Inglota - Double Sparkle 461. Do uzyskania należytego efektu użyłam jeszcze dwa cienie - czarny mat oraz jasny cień do rozświetlenia.
Witam Was moi kochani po ''małej'' przerwie!
Z powodu kończącego się semestru na studiach oraz zbliżającej się sesji jestem chodzącym brakiem czasu. A nie chcę pisać do Was na odczepnego tylko jak już coś od siebie dać to w 101%. Dlatego też dzisiaj przygotowałam dla Was ulubieńców maja. W sumie mogłabym jutro je pokazać, ale na jutro szykuję coś zupełnie innego. W tym miesiącu do moich ulubieńców trafiły dwa cienie z Inglot'a, mascara oraz pomadka.
Cześć!
Dziś całkowicie z innej beczki, mianowicie o jedzeniu. Temat jedzenia jest obecny u każdego w życiu, no tak to raczej logiczne. Ale u mnie jest to od kilku tygodni bardzo szeroko rozumiany temat. Z tego co pamiętam to od zawsze, gdzieś miałam problemy z tym jak wyglądam. Zdałam sobie sprawę, że figury modelki mieć nie będę, ale zawsze idzie coś poprawić. Jak wspomniałam - od kilku tygodni jest to temat bardzo na czasie w moim życiu, ponieważ zauważyłam, że czas poprawić sobie zdrowie oraz samoocenę. Nie stosuję jakiejś specjalnej diety czy treningu. Po prostu nie jem słodyczy, śmieciowego jedzenia oraz staram jeść regularnie. Czy widać jakieś efekty? - Na pewno lepiej się czuje.
Czy jest mnie mniej? - Nie wiem, nie o to tu chodzi, chcę po prostu lepiej się czuć w swoim ciele i nie będę liczyć kilogramów.
Dlaczego o tym piszę? - Bo nikt nie jest idealny a trzeba zawsze dostrzegać dobre strony!
Jeżeli chodzi o jadłospis to różnie to bywa - od zup, przez sałatki i bardziej sycące dania. Dziś na moim stole pojawił się naleśnik faszerowany gotowanymi warzywami i kurczakiem + feta i dressing! Pyszny i prosty sposób na syty posiłek. Mniami! Gotowanie to moja druga poboczna pasja :)
A jak to u Was wygląda? Może polecacie jakieś przepisy?
I pamiętajcie - wszystko co robicie musi być dla Was samych! Chmielova!
Hej kochani!
Dzisiaj o duecie cieni, który oczarował mnie swoją funkcjonalnością i cudownym efektem jaki można uzyskać. Mianowicie, zakupiłam ostatnio nowy Color Tattoo z Maybelline, tym razem postawiłam na piękny brązowo-złoty, dlatego że w mojej palecie Freedom System z Inglota mam cudownie opalizujący brązowo-rudy cień. Pomyślałam, że w połączeniu może wyjść coś fajnego. I miałam racje! Połączenie tych dwóch cieni na powiece daje pięknie mieniący się efekt na oku. A dodana to tego czarna kreska dodatkowo podbija cały efekt. Ach, uwielbiam jak coś daje tak ciepły i ciekawy rezultat. Wracając do Color Tattoo, recenzowałam już ten produkt wcześniej i podtrzymuje swoje zdanie. Dla mnie produkt spisuje się spokojnie na piątkę. Chociaż póki co moim faworytem z tejże serii jest kolor czarny, ze względu na większą funkcjonalność - kreska i takie tam.
A Wy co sądzicie o tych produktach? Dają radę?
Cześć!
Chciałabym Wam pokazać mój dzisiejszy makijaż. Ostatnimi czasy próbuję tworzyć coś więcej, jakoś bardziej bawić się tym co robię. Jestem totalnym samoukiem i szczerze powiedziawszy nie przeczytałam jeszcze żadnego konkretnego poradnika czy coś w tym stylu. Jedyne co daje mi jakieś źródło wiedzy to przeróżniaste filmiki na Youtube. Tak czy siak, myślę że jak na samouka nawet daje radę. Liczę kochani na rzetelne opinie, które pozwolą obiektywnie spojrzeć na całą tą moją przygodę. A zatem dzisiaj na moich oczach goszczą Maybelline oraz Inglot, a na ustach Avon. Jeżeli chodzi o podkład, puder, mascarę i takie tam odsyłam Was do mojego
starszego posta.
Tak prezentuje się całościowo mój dzisiejszy makijaż, a teraz jedziemy po kolei.
1. BAZA POD CIENIE - INGLOT NR 01.
CENA: 38ZŁ, ale przy większych zakupach można go kupić za 20zł.
2. MAYBELLINE - COLOR TATTOO NR. 55. (na całą powiekę, jako podkład pod cień z drobinkami)
CENA: ok 25zł, ale czasem w Naturze są promocje i wtedy można kupić za ok 15zł
3. INGLOT - CIEŃ DO POWIEK NR AMC SHINE 143 /FREEDOM SYSTEM/ (na całą powiekę + zrobienie mgiełki w zewnętrznym kąciku + odrobinka na dolną linię oka)
CENA: 13ZŁ
4. MAYBELLINE - COLOR TATTOO NR 60. (czarna kreska dla podkreślenia całości)
CENA: ok 25zł
5. AVON, LIPSTICK - HONEY FLOWER (lekko pomalowane usta by nadać błysku)
CENA: 30zł, ale aktualnie jest po 15,99zł - nie orientuje się za bardzo, bo dostałam ją w prezencie :) Dziękuje!
I co sądzicie? Da się wyjść?
Oczywiście każdy produkt jest zalinkowany. :)
Miłego wieczoru kochani :*
Cześć!
Dziś o zupełnie czymś innym. Mianowicie o moim uzależnieniu jakim jest kupowanie różnych rzeczy na Ebay za mniej niż 5 złotych. To jest to! Kupić coś za bardzo mało a cieszyć się jakby się kupiło najdroższą torebkę świata czy coś w tym stylu. Ten kto mnie dłużej zna wiem, że moje doświadczenie z zakupami na Ebay'u jest już niemałe. Zaczęłam od kupowania etui na Iphone, bo jest ich tam masa i są przecudowne (oczywiście mniej niż 5zł). Szczerze mówiąc, nie pamiętam czy kupiłam coś za większą sumę. Dla tych co nie wiedzą jak to działa, krótkie wytłumaczenie. Logujemy się na www.ebay.pl, następnie wpisujemy co chcemy kupić i odpowiednio zaznaczamy:
KUP TERAZ, PRZEDZIAŁ CENOWY, CAŁY ŚWIAT, BEZPŁATNA WYSYŁKA, następnie szukamy co chcemy i kupujemy płacąc za pieniądze przelane na Paypal'a lub kartą z tego co wiem. Chociaż ja osobiście polecam założenie konta na Paypal.com. Wracając do moich wczorajszych łupów, które dotarły do mnie po około 2 tygodniach ( kiedyś był miesiąc!). Tym razem skusiłam się na małe ''jajeczko'' do mycia pędzli - poleciła mi je jedna z instagramerek
@naathaliess (z całego serduszka polecam jej instagram !), piórnik i kosmetyczkę. Wszystkie trzy rzeczy są przeurocze!
A Wy macie doświadczenia z Ebay'em? Robicie szaleńcze zakupy?
Ach, co za widok!
CENA: 5,69ZŁ (tak, przekroczyłam budżet :D )
CENA: 2,92ZŁ
CENA: 3,64ZŁ
I co sądzicie? Warto?
Cześć!
Dzisiaj długo wyczekiwane zestawienie kilku lakierów z Golden Rose z serii WOW! Postanowiłam kupić wzorniki i pokazać Wam wszystkie kolory nie tylko w buteleczce - co prawda mogłam to zrobić na swoich paznokciach, ale niestety byłam zmuszona je diametralnie skrócić i malowanie paznokci aktualnie nie wchodzi w grę, tylko ewentualne malowanie ich odżywką z Eveline. A właśnie - przygotowuję dla Was opis produktów odżywczych z Eveline, mam nadzieję, że Wam się to spodoba :) Wracając do lakierów, kupiłam wzorniki na allegro za 3.90zł/szt + 7zł przesyłka. Skusiłam się na dwie sztuki. Generalnie uważam, że posiadanie takich wzorników w domu jest niezłym pomysłem. Można zobaczyć jak kolor prezentuje się przed nałożeniem go na paznokieć, bo czasem bywa tak, że w buteleczce kolor jest super a na paznokciu kicha. Wiadomo nie jest to odzwierciedlenie 1:1, ale zawsze jakiś punkt zaczepienia jest. Co do kolorów - nie mam ich dużo, ale jak dla są akurat. Ostatnio lubuję sie w nudziakach, więc są tam moje 3 ulubione. Jest też mój numer jeden jeżeli chodzi o metaliczny lakier, no i oczywiście nie zabrakło czegoś totalnie innego.
Który Wam się najbardziej podoba? A może Wy macie swoje perełki? Piszcie! :)
Cześć!
Popadłam w pędzloholizm, nie potrafię przejść obojętnie obok sklepów, które wiem, że mają dobre pędzle. Moja pędzlowa nowość to mały, zgrabny pędzel z Sephory do Smoky Eyes, ale ja oczywiście ciutkę zmieniłam jego przeznaczenie i nie używam go tylko do tego jednego makijażu - lubię wykorzystywać coś inaczej. Pędzel jest naprawdę fajny, bo poręczny. Włosie dosyć zbite i twarde co zapewnia cudowne blendowanie produktu na powiece. Wielkość/objętość włosia jest również świetna, gdyż zapewnia precyzję w aplikowaniu cienia - mam większą wersję tego pędzla z Hakuro (H70) lecz on sprawdza się tylko w nakładaniu cienia na całą powiekę.
A Wy co sądzicie o pędzlach z Sephory?
Cena: 35zł
Cześć!
Dwa dni temu nabyłam nowy pędzel z Inglota. Postawiłam na tradycyjną kuleczkę do nakładania cieni. Wybrałam zatem model 80HP. Idealna kuleczka z dosyć zbitego włosia doskonale rozprowadza cienie po powiece. Kuleczka jest zakończona lekkim szpicem, co jest fajnie bo od razu można precyzyjnie rozświetlić kącik oraz łuk brwiowy. Pędzel dobrze się trzyma w ręce a co za tym idzie dobra praca z produktami. Pierwsze wrażenie związane z tym pędzlem jest generalnie na plus. Dwa dni może to za mało by stwierdzić jak się sprawdzi przy większych makijażach oraz po kąpieli (czasem tak jest, że pędzel super a po kąpieli robi się kicha ;c ). Ogólnie lubię inglotowskie pędzle, prócz tego mam jeszcze 2 do eyelinera. Standardowy 23T, który trzymał się 6 miesięcy ( i tak go lubię ) i niestety włosie się spuszyło do tego stopnia, że kreska nie jest ładna - w tym momencie fankom idealnej kreski polecam kupno pędzelka do farb z włosia syntetycznego w sklepie plastycznym; jest to wydatek 5zł a pędzel jest genialny. A drugi pędzel do eyelinera, który mam to skośny 31T - ten jest rewelacyjny!!! (wszystkie trzy linkuję na dole)
Tak czy siak - pędzle z Inglota są dobre i polecam.
A Wy jakie pędzle polecacie ? :)