Zanim pojawi się tutaj coś makijażowego to mam ochotę na przywołanie wiosny. A jak najlepiej jest to zrobić?
Odpowiedź jest jasna - zakupami! Co prawda, nie mam zamiaru szaleć jakoś bardzo, ale kilka rzeczy muszę i chcę nabyć, a na wiosnę zakupy robi się jakoś lepiej. Sama myśl o wiośnie wprowadza mnie w dobry nastrój i aż chciałoby się nosić te wszystkie stylówki, no ale póki co dalej zostajemy w płaszczach i swetrach. Dlatego też przejdźmy już do mojej chciejlisty i pomyślmy o wiośnie.
Od dawna wyczekiwany wpis w końcu ujrzał światło dzienne.
Z racji tego, że ostatnio pokazywałam Wam swój ostatni zakup za więcej niż zwykle to pomyślałam, że świetnie będzie poruszyć tutaj temat zarówno zakupów jak i jakości premium. Myśląc o tym wpisie postanowiłam, że zawrę w nim wszystkie te kwestie, które uważam za bardzo ważne. Tak też herbata czy kawa w dłoń i zabieramy się za czytanie.
Zainspirowana koleżanką po fachu, tak Kochana o Tobie mowa, postanowiłam stworzyć swoją wishlistę na nadchodzący rok 2018. A kto ciekawy o kim mowa to o nikim innym jak o mojej imienniczce z bloga
Paulina Blog. Koniecznie musicie zajrzeć do niej i zobaczyć jakie rzeczy sobie zażyczyła na Nowy Rok. Same cudeńka, mówię Wam. A wracając do mojej zakupowej wishlisty na rok 2018 to od razu Wam muszę powiedzieć, że nie ma w niej żadnych kosmetyków, a to dlatego, że kosmetyki mogę sobie kupić zawsze a te rzeczy, które tutaj się pojawią wymagają swego rodzaju poświęcenia, tzn wiecie, szporowania. ;)
Już za dwa dni rusza kolejna edycja promocji w Rossmannie. Która z Was już zaciera łapki na zakupy? Ja powiem Wam szczerze, że tak jak kiedyś szalałam na tej promocji tak teraz podchodzę do niej z dystansem i kupuję tylko to co mam sprawdzone. Dlatego też dziś przychodzę do Was z kosmetykami, które moim zdaniem, są godne uwagi.
Za kilka dni wyruszam wraz z moim chłopakiem na
pierwszą podróż samolotem, nasz cel to Londyn. Część z Was wie, że studiuję filologię angielską i też wie jak
wielkim marzeniem jest dla mnie odwiedzenie Anglii. I pewnie tylko domyślacie się jak bardzo jestem tym wszystkim podekscytowana i na samą myśl, że to już za chwilę cieszę się jak cholera.
Wraz z moim wyjazdem poczynią się zakupy, zarówno kosmetyczne jak i ubraniowe. W związku z tym kilka dni temu zapytałam Was na Instagramie czy chciałybyście poczytać o tym co planuję kupić i zwiedzić. Większość z Was wybrała temat zakupów także samo zwiedzanie zostawimy sobie na wpis po powrocie,
a dziś pokrótce przedstawię Wam kosmetyki, które z pewnością trafią w moje ręce.
Słońce i lato w pełni tak też stwierdziłam, że podzielę się z Wami moimi planami na letnie zakupy. Co prawda na zakupach jestem dość często i wtedy kończy się to kupnem pierdół tak też postanowiłam stworzyć sobie #wishlist, która pomoże mi w realizacji celów zakupowych. A z doświadczenia wiem, że jak sobie listę zrobię to wszystko kupię. A czy Wy tworzycie własne wishlisty?
Cześć i czołem!
Wracam do Was po tygodniu i muszę przyznać, że wcale mi się to nie podoba, ale niestety obowiązki powoli wzywają i z tygodnia na tydzień coraz więcej spraw na głowie. Wiecie, to taki październikowy przedsmak. Ale wracając do dzisiejszego wpisu. Dzisiaj nie będzie ani słowa o kosmetykach, dzisiaj opowiem Wam o mojej wycieczce z rodziną do Łodzi.
Dzisiaj pogadamy o zakupach, w sumie dawno o nich nie było, a że jedna z moich ulubionych promocji trwa to postanowiłam podzielić się z Wami tym co kupiłam. Wczoraj na instagramie mogłyście zobaczyć, że powędrowałam do Sephory i skorzystałam z promocji 3 za 2 (trzeci produkt dostajecie za 1zł). Promocja trwa do 27 czerwca i dotyczy tylko marki Sephora. Nie dość, że macie jeszcze dużo czasu to jest w czym wybierać. A teraz zapraszam na dalszą część wpisu, gdzie pokażę Wam co kupiłam i jakie jest moje pierwsze wrażenie.
Jak wiadomo, wczoraj zakończyła się słynna promocja w Rossmannie -49% i z tej okazji przygotowałam dla Was wpis podsumowujący moje łupy i wrażenia odnośnie całej promocji. Od razu mówię, że moje zakupy nie były jakieś oszałamiające, ale mimo wszystko postanowiłam się z Wami nimi podzielić. Tak też, zapraszam do dalszej lektury :)
A w niedzielę mam dla Was haul. Pomimo tego, że w Rossmannie szykuje się wielka i sławna promocja -49% to ja tym razem postawiłam na zakupy w drogerii internetowej. A dlaczego? A dlatego, że wyszło mnie to dużo taniej i za jednym zamachem zamówiłam kosmetyki, których w Rossmannie nie ma a na które miałam ochotę już dłuższy czas. Tak więc, zapraszam do dalszej lektury.
Wiecie już, że od jakiegoś czasu robię sobie sama hybrydy w domu. Wiecie też, że moją przygodę rozpoczęłam z zestawem startowym z Semilac. Kilka hybryd już za mną, więc nadszedł czas na uzupełnienie zapasów oraz na poznawanie nowych gadżetów. Dlatego też dzisiaj prezentuję Wam moje zakupy w drogerii internetowej (dobrze już znanej) Kosmetyki Z Ameryki. Jednocześnie muszę Wam powiedzieć kilka rzeczy na temat tej drogerii, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. A to pewnie dlatego, że to były moje pierwsze zakupy tam i się nie zawiodłam. Ale o tym zaraz!
... jarmarkowałam się tydzień temu w niedzielę, więc dzisiaj mam dla Was relację z tego oto krakowskiego jarmarku, który co roku odbywa się na rynku. Już od kilku lat zbierałam się by odwiedzić Kraków przed Świętami i w końcu wraz z rodziną wybraliśmy się tam 6 grudnia czyli w Mikołajki.
Tak, więc jeżeli chcecie poczytać o moich wrażeniach to zapraszam!
Cześć!
Po bardzo długiej przerwie Chmielova wraca do świata żywych. Po długich zmaganiach z sesją poprawkową nadszedł czas na cudowne odprężenie i czas przyjemności. Dlatego też wczoraj udałam się na zakupy kosmetyczne. Tym razem postawiłam na konkrety, o których dużo czytałam i dość długo zastanawiałam się nad ich kupnem. Tak, więc zapraszam serdecznie do czytania.
Cześć!
Dzisiaj chcę pokazać Wam co nowego zakupiłam do mojej paletki Freedom System z firmy Inglot. Komponowanie całej dwudziestki zajmie mi jeszcze troszkę czasu, ale powoli do przodu. Z każdym nowym wkładem cieszę się jak dziecko rozpakowujące Kinder Niespodziankę. Nie dość, że jest to bardzo wygodna forma jeżeli chodzi o komponowanie cieni to na dodatek sprawia tyle radości. Jak jeszcze nie macie swojej to musicie koniecznie spróbować. Dzisiaj wybrałam trzy nowe cienie. Jadąc do sklepu wiedziałam, że na pewno kupię szary mat, więc kupiłam. W swojej Freedom mam już kilka odcieni szarości i pewnie jeszcze dokupię, bo bardzo lubię bawić się tymi kolorami. Kolejne dwa cienie kupiłam na zasadzie: O, jakie cudowne! Muszę je mieć! No i są. Pierwszy to piękny matowy fiolet, który jutro będzie testowany i oczywiście rezultat pojawi się na blogu. A drugi to odcień brudnego różu ze złotymi drobinkami. Ach, ta pigmentacja i nasycenie kolorów. Już dziś wiem, że jutrzejszy makijaż wprawi mnie w bezgraniczne szczęście. Oczywiście na cieniach się nie skończyło. Kupiłam również pędzel do nakładania cieni w wersji mniejszej niż aktualnie posiadam z Hakuro. Patrząc i dotykając włosia mam wrażenie, że praca z tym pędzlem będzie bezproblemowa, z resztą jak z każdym pędzlem z Inglota. Podsumowując, dzisiejsze zakupy w Inglocie były jak zwykle udane i gdyby nie konkrety do kupienia to pewnie jeszcze na kilka rzeczy bym się skusiła. W najbliższej przyszłości muszę zakupić sypkie cienie Star Dust z nowej kolekcji ( zalinkuje Wam, bo są przecudowne) oraz Pro Blending Sponge.
A Wy zrobiłyście jakieś zakupy ostatnio? :)
Miłego dnia, Chmielova! :)
Cześć!
Dziś o zupełnie czymś innym. Mianowicie o moim uzależnieniu jakim jest kupowanie różnych rzeczy na Ebay za mniej niż 5 złotych. To jest to! Kupić coś za bardzo mało a cieszyć się jakby się kupiło najdroższą torebkę świata czy coś w tym stylu. Ten kto mnie dłużej zna wiem, że moje doświadczenie z zakupami na Ebay'u jest już niemałe. Zaczęłam od kupowania etui na Iphone, bo jest ich tam masa i są przecudowne (oczywiście mniej niż 5zł). Szczerze mówiąc, nie pamiętam czy kupiłam coś za większą sumę. Dla tych co nie wiedzą jak to działa, krótkie wytłumaczenie. Logujemy się na www.ebay.pl, następnie wpisujemy co chcemy kupić i odpowiednio zaznaczamy:
KUP TERAZ, PRZEDZIAŁ CENOWY, CAŁY ŚWIAT, BEZPŁATNA WYSYŁKA, następnie szukamy co chcemy i kupujemy płacąc za pieniądze przelane na Paypal'a lub kartą z tego co wiem. Chociaż ja osobiście polecam założenie konta na Paypal.com. Wracając do moich wczorajszych łupów, które dotarły do mnie po około 2 tygodniach ( kiedyś był miesiąc!). Tym razem skusiłam się na małe ''jajeczko'' do mycia pędzli - poleciła mi je jedna z instagramerek
@naathaliess (z całego serduszka polecam jej instagram !), piórnik i kosmetyczkę. Wszystkie trzy rzeczy są przeurocze!
A Wy macie doświadczenia z Ebay'em? Robicie szaleńcze zakupy?
Ach, co za widok!
CENA: 5,69ZŁ (tak, przekroczyłam budżet :D )
CENA: 2,92ZŁ
CENA: 3,64ZŁ
I co sądzicie? Warto?