Jakiś czas temu miałam okazję wziąć udział w konkursie firmy L'Oreal i tak się składa, że udało mi się wygrać zestaw pięciu szminek z kolekcji Color Riche. To takie w sumie pierwsze dary losu, tak więc dzisiaj dzielę się z Wami moim pierwszym wrażeniem. Słowem wstępu, jest to zestaw, który został skomponowany przez dwie znane Blogerki - Maxineczkę i Katosu.
Cześć!
Dzisiaj mamy pierwszy dzień nowego miesiąca. Miesiąca, który jest ostatnim miesiącem w roku. Grudzień to piękny miesiąc, w którym czas na podsumowanie całego roku. Ale nie o tym dzisiaj będzie. Dzisiaj mam dla Was ulubieńców listopada. Jak co miesiąc kilka rzeczy wybiło się na tle innych i to właśnie o nich chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć.
Cześć!
Jak wszystkim kosmetycznym maniaczkom wiadomo, od ponad tygodnia w Rossmannie trwa promocja -49 na kolorówkę. W tamtym tygodniu były usta, ale z racji tego, że postanowiłam ograniczyć się w tej dziedzinie nie pisałam do Was o moich łupach. Ale! Od wczoraj mamy promocję na produkty do oczu zatem na blogu ląduje mój pierwszy HAUL!
Cześć!
Jako, że za oknem dzisiaj szaro i buro to postanowiłam pokazać Wam makijaż inspirowany kolorowym wiankiem. Przy realizowaniu tego makijażu troszeczkę poddałam się mojej wyobraźni i na pewno nie jest to makijaż na co dzień, ale czasem dobrze jest poeksperymentować.
Jako, że mamy dziś ostatni dzień miesiąca to przychodzę do Was z ulubieńcami lipca. W tym miesiącu trzy produkty wyróżniły się na tle innych. I powiem Wam, że jak tak dłużej myślę o tych produktach to żaden z nich nie przekroczył kwoty dwudziestu złotych, więc jest to jeszcze jeden powód by móc je nazwać zdecydowanymi ulubieńcami lipca.
Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was bardzo szybki i krótki post, w którym przedstawię Wam mój wczorajszy makijaż. Wykonałam go za pomocą trzech cieni z palety Naked3. Przy czym tylko dwa grają główną rolę, a trzeci jest tylko użyty do delikatnego rozświetlenia oka. A te dwa cienie to Darkside i Blackheart czyli dwa ostatnie, a zarazem najciemniejsze cienie.
Cześć!
Dzisiaj będziemy rozmawiać o paznokciach a mianowicie o żelach. Czy to faktycznie jest takie super? A może to jednak kicz? No właśnie! Dzisiaj przedstawię Wam wszystkie plusy i minusy widziane z mojej perspektywy.
Cześć!
Dzisiaj chciałabym Wam opisać moją ciężką drogę dekoloryzacji jaką odbyłam w sobotę. Jakiś czas temu stwierdziłam, że koniecznie chcę wrócić do blondu, że to mój kolor i chcę go mieć. Ja, Chmielova nienauczona poprzednią dekoloryzacją z przed roku, że przecież z ciemnego koloru nie jest tak łatwo przejść do bardzo jasnego blondu. No więc tak, w sobotę miałam umówioną wizytę u mojej fryzjerki - dzięki Bogu, że ona ma do mnie cierpliwość, bo było by kiepsko.
Cześć!
Dzisiaj chciałabym bardziej szczegółowo opisać Wam mój od jakiegoś czasu ulubiony produkt. Chwilę wcześniej zrobiłam już krótką i ogólną recenzję Color Tattoo z Maybelline a dziś chciałabym skupić się na jednym kolorze i powiedzieć Wam wszystko jak to jest z nim u mnie. Moim zdecydowanym ulubieńcem z tej serii został kolor czarny dokładnie to 60 - Timeless Black.
Hej kochani!
Dzisiaj o duecie cieni, który oczarował mnie swoją funkcjonalnością i cudownym efektem jaki można uzyskać. Mianowicie, zakupiłam ostatnio nowy Color Tattoo z Maybelline, tym razem postawiłam na piękny brązowo-złoty, dlatego że w mojej palecie Freedom System z Inglota mam cudownie opalizujący brązowo-rudy cień. Pomyślałam, że w połączeniu może wyjść coś fajnego. I miałam racje! Połączenie tych dwóch cieni na powiece daje pięknie mieniący się efekt na oku. A dodana to tego czarna kreska dodatkowo podbija cały efekt. Ach, uwielbiam jak coś daje tak ciepły i ciekawy rezultat. Wracając do Color Tattoo, recenzowałam już ten produkt wcześniej i podtrzymuje swoje zdanie. Dla mnie produkt spisuje się spokojnie na piątkę. Chociaż póki co moim faworytem z tejże serii jest kolor czarny, ze względu na większą funkcjonalność - kreska i takie tam.
A Wy co sądzicie o tych produktach? Dają radę?
Cześć!
Witam
Was wszystkich po dłuższej przerwie w pisaniu, ale po prostu
odpoczywałam po sesji i jakoś tak zeszło, że dopiero dziś piszę do Was w
dzień bardzo ważny dla mnie! Mianowicie kończę 20 lat. Jestem dziś
birthday girl i mimo tego iż lata lecą lubię ten dzień. Jest tak miło,
rodzinnie. Każdy wspomina jak to było jak miałaś 4 lata i wtedy różne
czasem wręcz żenujące historyjki lecą na mój temat. Mimo wszystko lubię
to! Ale czymże by były urodziny bez prezentów. Pierwszy prezent dostałam
od mojego chłopaka (oczywiście na życzenie). Jest to kasetka Freedom
System z Inglota na 20 cieni - mam już 4 (urodzinowy makijaż wykonany -
ale o tym będzie osobny post, w którym się skupię na całym temacie
związanym z tą formą palety) oraz bransoletka z ByDziubeka z sową :)
Kolejne inne rzeczy pewnie dostanę jak przyjdzie do rodzinnego
spotkania, więc za jakiś czas pojawi się Wielki Urodzinowy Haul!
I w tym miejscu chciałabym podziękować każdemu, kto jest przy mnie z roku na rok i wspiera mnie w każdej sytuacji!
DZIĘKUJĘ! :*
Oczywiście z okazji urodzin na mych ustach gości moja jedyna pomadka z MAC - heroine z wykończeniem matowym.
Cześć!
Dzisiaj długo wyczekiwane zestawienie kilku lakierów z Golden Rose z serii WOW! Postanowiłam kupić wzorniki i pokazać Wam wszystkie kolory nie tylko w buteleczce - co prawda mogłam to zrobić na swoich paznokciach, ale niestety byłam zmuszona je diametralnie skrócić i malowanie paznokci aktualnie nie wchodzi w grę, tylko ewentualne malowanie ich odżywką z Eveline. A właśnie - przygotowuję dla Was opis produktów odżywczych z Eveline, mam nadzieję, że Wam się to spodoba :) Wracając do lakierów, kupiłam wzorniki na allegro za 3.90zł/szt + 7zł przesyłka. Skusiłam się na dwie sztuki. Generalnie uważam, że posiadanie takich wzorników w domu jest niezłym pomysłem. Można zobaczyć jak kolor prezentuje się przed nałożeniem go na paznokieć, bo czasem bywa tak, że w buteleczce kolor jest super a na paznokciu kicha. Wiadomo nie jest to odzwierciedlenie 1:1, ale zawsze jakiś punkt zaczepienia jest. Co do kolorów - nie mam ich dużo, ale jak dla są akurat. Ostatnio lubuję sie w nudziakach, więc są tam moje 3 ulubione. Jest też mój numer jeden jeżeli chodzi o metaliczny lakier, no i oczywiście nie zabrakło czegoś totalnie innego.
Który Wam się najbardziej podoba? A może Wy macie swoje perełki? Piszcie! :)
Witam Was po dłuższej przerwie!
W końcu znalazłam odrobinkę czasu by móc napisać coś nowego. W zasadzie o lakierach z Golden Rose już było, ale ostatnio wprowadzili nową serię lakierów WOW! I to jest naprawdę wow! Ja się w nich szczerze zakochałam. Śmiało porównałabym je do serii Color Expert. Kolory cudowne, krycie również oraz pędzelek równie cudowny. Różnice to cena i objętość. W sumię mogę powiedzieć, że to mniejsza wersja Color i ja uważam to za coś cudownego. Mniejsza pojemność oznacza mniej produktu czyli mniejsze prawdopodobieństwo, że nam ten lakier się zepsuje jak mamy ich dużo i malujemy różnymi kolorami.
Zdecydowanie musicie je przetestować! Linkuję pod spodem nową serię WOW oraz dla porównania Color Expert :)
CENA: 3,90zł
POJEMNOŚĆ: 6ml
WOW!
COLOR EXPERT
Kochane maleństwa! :)
A Wy co sądzicie? Jest WOW?
Cześć!
Dziś chciałabym krótko zrecenzować produkt firmy Maybelline - Color Tattoo 24h. Już chwilę temu zapoznałam się z tym produktem i ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Słyszałam różne opinie na ten temat, ale w końcu postanowiłam sama przetestować. Jest to cień w kremie, który dla mnie jest naprawdę wielofunkcyjny. Stosuję go jako cień, bazę pod inne cienie oraz jako eyeliner. Na mojej powiece spisuje się super. Jest trwały i nie rozmazuje się. Pigmentacja jest w porządku, a wydajność równie dobra. Generalnie same plusy. Warto tutaj wspomnieć o aplikacji produktu. W zależności co robię to aplikuję pędzlem lub zwyczajnie palcem - u mnie się to sprawdza i zachęcam do przetestowania.
CENA: ok 25zł/szt.
A Wy jakie macie doświadczenia z tym produktem? Piszcie! :)
Hej!
Zima ruszyła na całego. Śnieg, mróz i wieczny katar. Dlatego też moim numerem jeden na zimę są ocieplacze na kubki. I to nie są zwykłe sweterki. A czemu? Bo ręcznie robione przez moją kochaną babcię. Uwielbiam takie handmade rzeczy, a że mam tak wspaniałą babcię to co sobie zapragnę to mam.Od sweterków przez kominy, rękawiczki a kończąc na cieplutkich, grubych swetrach. W obecnej sytuacji, która dalece leży od bycia szczęśliwym, kubek herbaty w sweterku jest jednym z niewielu rzeczy, które przywracają mi uśmiech na buźce. Jest zimno, sesja przede mną a ja siedzę i piszę sobie posta zamiast uczyć się do Historii Literatury Brytyjskiej. Tak czy siak YOLO i do przodu :)
Miłego wieczoru, kochani <3
No cześć!
Zacznę od wolnej myśli: Jutro czas wracać na uczelnie i za niedługo przywita mnie sesja. Suuuper, podejrzewam że wtedy moja systematyczność w dodawaniu postów troszeczkę ucierpi za co z góry przepraszam. Ale wracając do tematu. Dziś postanowiłam pochwalić lakiery Golden Rose z serii Color Expert. Totalnie jestem zaskoczona jakością, trwałością no i oczywiście ceną. Do tej pory lakiery z GR były dla mnie czymś bez szału, ale odkąd pojawiła się ta seria to oszalałam z zachwytu. Kolory są przecudowne od nudziaków po czerń. Wytrzymują naprawdę długo w porównaniu z innymi, a nie traktuję ich ulgowo. Malując paznokcie nakładam 2 warstwy odżywki z Eveline 8w1, potem 2 warstwy lakieru oraz Top Coat - Quick Dry z GR, który aktualnie testuje. Po takiej dawce lakier spokojnie wytrzymuje ok 5-6 dni. Podsumowując, jestem na TAK!
CENA: 5.90zł
POJEMNOŚĆ: 10,2ml
Macie jakieś inne fajne kolorki? No i w sumie to nie wiem którym pomalować. Czekam na rady! :)
Pozdrawiam, Chmielova.