Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmina. Pokaż wszystkie posty
Usta za milion dolarów?

Usta za milion dolarów?

Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję matowych pomadek z Wibo z serii MILLION DOLLAR LIPS. Od jakiegoś czasu skrupulatnie je testuje i na zmianę noszę na ustach, więc myślę że czas na to by moje przemyślenia trafiły na bloga. Zatem gorąco zachęcam Was do przeczytania.

Snobistyczne usta na wiosnę!

Snobistyczne usta na wiosnę!

Cześć!
Na samym początku chcę życzyć wszystkim jeszcze raz Wesołych oraz spokojnych Świąt Wielkanocnych, by w ten szczególny czas każdy znalazł chwilę dla siebie i rodziny. A wracając do tematu, dzisiaj na tapetę biorę pomadkę z MAC. Ostatnimi czasy długo szukałam pomadki w idealnym, pasującym do mnie odcieniu różu. No i znalazłam!


ULUBIEŃCY LUTEGO!

ULUBIEŃCY LUTEGO!

Ulubieńcy lutego już są!
 I o dziwo są to nie tylko produkty kosmetyczne. Wśród nich pojawiła się książka oraz gadżet. Zacznijmy,więc od ogólnego podsumowania miesiąca. Luty - miesiąc pełen wrażeń w tym roku. Koniec pierwszej sesji na studiach zakończony pozytywnie, urodziny i mnóstwo pięknie spędzonych wieczorów. Myślę, że był to zarówno bardzo radosny okres jak i bardzo stresujący, ale wszystko jakoś się ułożyło i czas ruszać do przodu ze zdwojoną siłą. A teraz perełki, które coś zmieniły w moim życiu. 

1. GOK WAN - LATA CHUDE, LATA TŁUSTE 

 Książka ta zmieniła moje życie już chyba na zawsze. Gok sam w sobie jest cudownym człowiekiem i wiedziałam, że jego książka będzie genialna. I tak też jest! W sposób jaki jest napisana cała historia pokrzepia do tego, by nigdy się nie poddawać, nawet gdy jest bardzo źle i cały czas, nieustannie gonić za marzeniami i nie bać się powiedzieć NIE, gdy coś nas nie cieszy. Wielkie ukłony dla Gok'a, że w taki sposób wpłynął na moje życie!

2. INGLOT - FREEDOM SYSTEM 

 Jakież to przegenialne rozwiązanie - zamiast kupować całe zestawy cieni, z których mogą nam się przydać 3 cienie to warto samemu skomponować swoją paletkę. Ja posiadam kasetkę na 20 cieni i nie jest jeszcze cała zapełniona, ale wiem, że cienie które kupiłam są przydatne i z każdego korzystam. Polecam z całego serca, ponieważ radość tworzenia całej palety nie zastąpi kupna jednej gotowej.
Cena kasetki: 35zł
Cena jednego cienia: 13zł



3. INGLOT - MAGNES DO WYCIĄGANIA CIENI Z FREEDOM SYSTEM

No powiem Wam gadżet, który nareszcie pozwolił mi wyciągać cienie bez użycia nożyka, co u mnieprawie zawsze skutkowało trafieniem w cień. Przy nowej palecie tego już nie ma, ale mam mają kasetkę freedom system na 5 okrągłych cieni i tam jest masakra tylko i wyłącznie z mojej winy, bo jestem niepełnosprytna. Tak, więc ten że malutki magnes jest cu-do-wny! Polecam każdej, która ma obawy przed używaniem nożyka czy coś w tym stylu.





4. GOLDEN ROSE - VELVET MATTE NR 07

Cały okres zimowy, w tym luty przechodziłam z tą pomadką, która jest naprawdę fajna. Kolor nie rzucający się w oczy, bo stwierdziłam, że na zimę wolę coś bardziej nude. Pigmentacja i trwałość zdecydowanie na plus. Gama kolorów jest również super. Nic dodać nic ująć! POLECAM!



5. BALSAM DO CIAŁA - WELLNESS & BEAUTY



A to cudeńko dorwałam w Rossmannie na promocji i postanowiłam, że przetestuje. I ku wielkiemu zaskoczeniu, jestem bardzo zadowolona. Doskonale nawilża suchą skórę i przecudowny zapach mango i papai utrzymuje się bardzo długo. Generalnie na kosmetyki z tej serii chciałam się skusić już dawno, ale jakoś tak wyszło, że dopiero niedawno kupiłam. Mam też olejek do kąpieli o zapachu wanilii i żel pod prysznic o zapachu takim jak balsam, ale jednak balsam wygrał! Jest naprawdę super :) 




A jak tam Wasz luty przeminął? Nowe nabytki są? Piszcie! :)
Miłego dnia, Chmielova.
BIRTHDAY GIRL - 20!

BIRTHDAY GIRL - 20!

Cześć!
Witam Was wszystkich po dłuższej przerwie w pisaniu, ale po prostu odpoczywałam po sesji i jakoś tak zeszło, że dopiero dziś piszę do Was w dzień bardzo ważny dla mnie! Mianowicie kończę 20 lat. Jestem dziś birthday girl i mimo tego iż lata lecą lubię ten dzień. Jest tak miło, rodzinnie. Każdy wspomina jak to było jak miałaś 4 lata i wtedy różne czasem wręcz żenujące historyjki lecą na mój temat. Mimo wszystko lubię to! Ale czymże by były urodziny bez prezentów. Pierwszy prezent dostałam od mojego chłopaka (oczywiście na życzenie). Jest to kasetka Freedom System z Inglota na 20 cieni  - mam już 4 (urodzinowy makijaż wykonany - ale o tym będzie osobny post, w którym się skupię na całym temacie związanym z tą formą palety)  oraz bransoletka z ByDziubeka z sową :) Kolejne inne rzeczy pewnie dostanę jak przyjdzie do rodzinnego spotkania, więc za jakiś czas pojawi się Wielki Urodzinowy Haul! 
I w tym miejscu chciałabym podziękować każdemu, kto jest przy mnie z roku na rok i wspiera mnie w każdej sytuacji! 
DZIĘKUJĘ! :*





 Oczywiście z okazji urodzin na mych ustach gości moja jedyna pomadka z MAC - heroine z wykończeniem matowym.


Ulubieńcy stycznia!

Ulubieńcy stycznia!

Hej! 
A dzisiaj podsumowanie miesiąca czyli co zachwyciło mnie całkowicie. Słowem wstępu są to 4 kosmetyki i jeden makijażowy gadżet. Każda z tych rzeczy w jakiś sposób wniosła coś do mojego makijażowego hobby. No to jedziemy! 

1. OGRANIZER  NA KOSMETYKI 
To gadżet, który w końcu zaprowadził ład w moich kosmetykach - wcześniej miałam takie pudełeczko i co prawda kosmetyki były poukładane, ale po tygodniu pełnym zawirowań kosmetyki leżały sobie jak chciały. Dlatego też ten gadżet jest moim numerem jeden jeżeli chodzi o ulubieńców stycznia. 
Cena 9,99zł - oczywiście Biedronka :D




2. URBAN DECAY - NAKED3 (chyba każdy się tego spodziewał :) ) 
Ta paleta totalnie zmieniła moje podejście jak i pracę z cieniami do oczu. Nie tylko kolory są cudowne, sama praca z tym produktem jest czystą przyjemnością - nic się nie osypuje, kolory ''siedzą'' gdzie trzeba. Jedyny minus to oczywiście cena - 199zł, ale czasem warto zaszaleć :)



 3. LAKIER DO PAZNOKCI - GOLDEN ROSE - WOW! NR 67
Ach, ten kolor! Cudowny, metaliczny - po prostu to jest to! Dawno nie zachwyciłam się tak lakierem do paznokci, ponieważ przed dłuższy czas robiłam żele i jakoś nie skupiałam się nad tym. Ale odkąd nie robię to szukam różnych kolorków i znalazłam swojego faworyta! 
Cena: 3,90zł


4. POMADKI GOLDEN ROSE - VISION
Zakochałam się w nich totalnie co jest dziwne, bo toleruję tylko pomadki matowe. Lecz te są idealne na zimę, doskonale nawilżają usta oraz kolory są genialne. Ja lubię wyraziste usta i znalazłam coś dla siebie - nawet są delikatne nudziaki, więc uważam, że każda znajdzie coś dla siebie. Aktualnie mam 2 pomadki, ale z pewnością moja kolekcja się powiększy. W końcu muszę się przekonać do czerwieni :>
Cena: 9.90zł









Dzisiejsze pocieszajki!

Dzisiejsze pocieszajki!

Cześć!
Postanowiłam dziś wybrać się na mini zakupy kosmetyczne w ramach pocieszenia za przegrywanie życia na uczelni. Za cel obrałam sobie pomadki z Golden Rose. Są one przecudowne, szczególnie te z serii Velvet Matte. Dziś zakupiłam trzecią ( mam cudowny róż, który kocham w okres letni oraz czerwoną z nutą pomarańczowego), bardziej nude oraz skusiłam się na pomadkę z serii VISION - no i tutaj już poszalałam bo wybrałam coś ciekawszego. Generalnie bardzo polecam obie serie. Ta Vision ma bardziej mokre wykończenie niż ta Matte, ale jak na to, że moje usta nie lubią takiej pogody to bardzo fajnie nawilża je. Jest to taka pomadka kolorowa z właściwościami pomadki na zimę. Jakość i trwałość na wysokim poziomie a cena taka fajna, taka przystępna. Wybór kolorów również ogromny, więc jak widać wszystko na PLUS!
CENA (pomadki) : - Velvet Matte 10,90zł
                             -  Vision 9,90zł
CENA (konturówki) : - 4,20zł





P.S. Konturówka daje fajne wykończenie a jest niedroga! POLECAM 



A Wy jakie macie? Lubicie? Piszcie! :)

:)

* Dziękuje za każdy komentarz
* Jeżeli chcesz ze mną nawiązać współpracę to zachęcam do napisania maila: chmielovaa@gmail.com
Copyright © 2014 Chmielova , Blogger