Grudzień dobiega końca dlatego też przyszedł czas na ulubieńców tego miesiąca. Ale nie martwcie się, ulubieńcy roku też się tutaj pojawią i to w formie makijażu już za tydzień. A wracając do grudnia to muszę Wam powiedzieć, że ten miesiąc minął mi zaskakująco szybko. Oczekiwanie na Święta zrobiło swoje, zaraz będziemy świętować Nowy Rok i po grudniu zostaną tylko wspomnienia. No i to właśnie dziś mam dla Was trzy produkty, które w tym miesiącu szczególnie się wybiły i o których musicie przeczytać.
Szczerze mówiąc nie planowałam jakiś większych szaleństw na promocji w Rossmannie, ale jak już tam byłam to prócz zapasów postanowiłam złapać za kilka nowości. Jednym z nich jest podkład marki Maybelline z serii Fit Me, która jest również nowością na pólkach w Polsce. Z reguły nie biorę podkładów w ciemno, ale tym razem pozwoliłam sobie na odrobinkę szaleństwa. Używam go już ponad tydzień i to tak prawie dzień w dzień dlatego też mam już kilka spostrzeżeń na jego temat.
Cześć!
Wybaczcie za opóźnienie, ale ostatnie dni dają mi nieźle popalić czasowo a za tydzień wielki powrót na uczelnię. Aktualnie obmyślam plan na dodawanie wpisów i myślę, że dobrym pomysłem będzie ustalenie sobie stałych dni, co myślicie? Napiszcie mi na dole a tymczasem czas na ulubieńców września.
Dzisiaj nieco z innej beczki. Pomyślałam, że zrobienie dla Was tagu będzie czymś ciekawym i będziecie mogły same pomyśleć nad kosmetykami bez których nie wyobrażacie sobie makijażu. Dość długo zastanawiałam się nad tym co wybrać i bez czego tak naprawdę żyć nie mogę aż w końcu wybrałam pięć, które są dla mnie najważniejsze.
Cześć!
Tak sobie pomyślałam, że od dawna nie było tutaj żadnej recenzji produktów. Co prawda przy ulubieńcach słów kilka zawsze rzucę na temat wybranych przeze mnie kosmetyków, ale to jednak nie taka pełnometrażowa recenzja. Dlatego też dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję podkładu L'Oreal True Match. Jedne z Was kochają, a drugie nienawidzą. A do jakiej grupy ja należę? Jeśli chcecie sprawdzić, to gorąco zapraszam do czytania!