Peeling jest nieodłącznym elementem pielęgnacji twarzy i w moim przypadku stosuję go dwa razy w tygodniu. Zwykłam używać te w tubce od gruboziarnistych aż po enzymatyczne i muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że peeling będzie możliwy w innej formie. Jakiś czas temu zauważyłam, że dziewczyny na Instagramie chwalą chusteczki peelingujące z węglem marki Sephora no i nie byłabym sobą gdybym ich nie wypróbowała. A dziś przyszedł czas na podzielenie się z Wami moimi odczuciami na ich temat.
Wrzesień przeminął zdecydowanie za szybko, ale muszę przyznać, że był to wyjątkowy miesiąc. I choć za oknem pogoda totalnie nie dla mnie i zwykle marudzę na ten miesiąc to w tym roku nie potrafię. Mój wyjazd do Londynu wygrał wszystko i za sprawą tego nie mam prawa narzekać ;) Ale dzisiaj nie o tym, dzisiaj mam dla Was trójkę ulubieńców kosmetycznych z tego miesiąca. Skromnie, bo skromnie, ale zrewanżuje się w październiku.
Czas na kolejny wpis z serii #akcjapielęgnacja, ale tym razem nie skupimy się na jednym produkcie a na całej serii kosmetyków mających na celu oczyścić skórę twarzy. Mowa tutaj o serii Detox, która jest nowością marki Marion. Jak mogłyście zobaczyć jakiś czas temu na Instagramie otrzymałam od tej marki paczkę, a wśród przeróżnych produktów znalazła się właśnie ta oto seria, o której mam już pewne zdanie i dziś przychodzę się z Wami tym podzielić właśnie przy okazji #akcjipielęgnacji.
Cześć i czołem!
W czwartkowy poranek witam Was kolejnym wpisem z serii #akcjapielęgnacja. Tym razem skupimy się na pielęgnacji ust, bo z tym to różnie bywa i nie każdy pamięta, że o nie też trzeba dbać. Dlatego też dziś przyjrzymy się bliżej produktowi marki Bell.
Dzisiaj pogadam, a właściwie popiszę sobie o czymś o czym jeszcze na blogu nie wspominałam. Jak w tytule widać, chciałabym powiedzieć Wam słów kilka na temat pielęgnacji mojej twarzy. W sumie, nie tylko o samej pielęgnacji, ale też o ulubionych produktach i czemu uważam, że do pielęgnacji trzeba dorosnąć.