Dobry produkt nawilżający pod makijaż po podstawa, a że ostatnio szukałam i używałam wielu produktów to dopiero teraz jestem w stanie z ręką na sercu powiedzieć Wam, że znalazłam coś naprawdę fajnego. Zachęcona wieloma recenzjami na temat tego produktu postanowiłam go w końcu kupić i wypróbować i koniec końców się nie zawiodłam. Używam tego produktu dzień w dzień od miesiąca dlatego też przyszedł czas aby powiedzieć Wam nieco więcej na temat koncentratu nawilżającego marki Clinique.
Jak co roku w zimę sięgam po takie produkty, które zapewnią mi większy poziom nawilżenia skóry podczas dnia. W ciepłe miesiące stawiam na lekkie kremy, które będą dobrze zachowywały się z temperaturą oraz z makijażem, jednakże w zimę lubię, gdy pod tym makijażem jest coś co dwa razy bardziej ją pielęgnuje. Tak też, gdy zaczęły się zimne miesiące postanowiłam znaleźć coś takiego co spełni moje oczekiwania. I dziś przychodzę do Was z recenzją kremu marki Clinique - dramatically different moisturizing cream, czyli kremu dedykowanego skórze suchej i bardzo suchej.
W pierwszą niedzielę grudnia witam się z Wami i zarazem żegnam, ponieważ dziś jest ostatni wpis poświęcony akcji blogerskiej #tokoniec. Ale nie myślcie sobie, że to koniec ze wpisami w niedzielę. Zanim przejdę do sedna chciałabym podziękować Patrycji z bloga BeautypediaPatt za zaproszenie do wzięcia udziału w tej akcji, bo była to dla mnie świetna zabawa. Szczególnie, że przez tę akcję odważyłam się zrobić pierwszy wpis ze stylizacją. Było świetnie i mam nadzieję, że to nie ostatnia taka akcja. A teraz przechodzimy do sedna sprawy - dziś przedstawiam Wam pięć kosmetyków, które są niezbędne na zimę!
Czas na kolejny wpis z serii #akcjapielęgnacja. Bardzo dawno temu przy okazji ulubieńców wspominałam Wam o maseczce, która okazała się być strzałem w dziesiątkę kiedy nie mam ochoty na siedzenie dodatkowych 20 minut po kąpieli. Wtedy uznałam, że mała wzmianka o tym produkcie będzie wystarczająca jako, że miałam tylko jego próbkę. Ku mojemu zaskoczeniu w perfumerii Sephora pojawiła się wersja travel tego produktu i myślę, że to właśnie ten czas by przybliżyć Wam produkt marki Clinique, czyli maseczka na noc z serii Moisture Surge.
Witam się z Wami w pierwszy dzień czerwca czyli w Dzień Dziecka i z tej okazji każdemu życzę wszystkiego najlepszego, bo to nie ważne ile ma się lat, zawsze pozostaje się dzieckiem. A skoro mamy już nowy miesiąc to czas na podsumowanie starego, czyli zapraszam Was na ulubieńców maja.
Ale ten kwiecień zleciał, nawet nie wiem kiedy i z racji tego, że mamy dziś ostatni dzień miesiąca to przyszedł czas na ulubieńców. Tym razem mam troszkę pielęgnacji, perfum i tylko jedną rzecz z kolorówki. Zaskoczone? Szczerze mówiąc to sama się zdziwiłam, bo u mnie raczej przeważa kolorówka, ale jakoś tak w tym miesiącu nic szczególnego prócz tej jednej rzeczy się nie przewinęło bo stale używam tego samego. Ale już Wam mogę zdradzić, że pod koniec maja będzie tego więcej bo dojdą bardziej przetestowane łupy z Rossmanna. A tymczasem, wróćmy do ulubieńców #kwietnia.
Odpowiednia pielęgnacja to bardzo ważny aspekt, który ma wpływ na to jak będzie wyglądasz nasz makijaż. Bez dobrze przygotowanej cery nie ma co liczyć na dobrze wyglądający mejkap. Wiecie też , że ja ze znalezieniem odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji lubię mieć problem. Jednakże tym razem, zupełnie w ciemno, zaopatrzyłam się w nowy krem marki Clinique. Już dłuższy czas kusi mnie pielęgnacja tej marki dlatego też powolutku zamierzam kompletować cały zestaw, ale dziś opowiem Wam o moich odczuciach po 3 tygodniach używania tego kremu dzień w dzień.