Ach, co to był za miesiąc! Nie dość, że masa rzeczy na głowie to jeszcze pogoda szalała. Jak to mówią 'w marcu jak w garncu', czyli wszystko naraz. Choć marzec był miesiącem intensywnym to chwila, w której robiłam makijaż była dla mnie relaksem i dzięki temu mogłam poznać nowe produkty oraz odkopać stare i używać z czystą przyjemnością. A, że zbliża się koniec miesiąca to przyszedł czas by opowiedzieć Wam o trzech produktach, które skradły moje serce.
Zgodnie z ankietą przeprowadzoną na Instagramie opowiem Wam o rozświetlaczu, który czaruje nie tylko efektem na skórze ale także wyglądem. To, że jestem uzależniona od fotografowania go to jest już wiadome lecz równie bardzo uzależniona jestem od stosowania go na skórę. Tym razem Sephora trafiła w gust prawdziwych srok lubiących nie tylko mocny glow, ale i ładny produkt. Taki jest właśnie najnowszy rozświetlacz, a właściwie puder rozświetlający, który zawładnął moim sercem.
Wczoraj przywitaliśmy pierwszy dzień Wiosny, ale niestety nie widać jeszcze tej pory roku za oknem. A jako, że jej nie widać to trzeba ją sobie jakoś przywołać. A jak to zrobić najlepiej? Odpowiedź jest jedna - ulubionymi perfumami na wiosnę. W moim przypadku to zdecydowanie Michael Kors i jego zapach Wonderlust. Oj tak! Z nimi wiosna przychodzi na zawołanie i dlatego dziś chcę Wam nieco więcej opowiedzieć o tym zapachu.