Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the. Pokaż wszystkie posty
A po burzy znów wyjdzie słońce...

A po burzy znów wyjdzie słońce...

Witam Was po naprawdę długiej przerwie, która niestety była przymusowa ze względu na mój obecny stan w życiu. Dlatego dzisiaj nie będzie kosmetycznie a lifestyle'owo. Jak pewnie zdążyłyście/zdążyliście zauważyć nie było mnie tutaj ponad 10 dni. Zostało to spowodowane sesją na studiach. Brak czasu, ciągła nauka - no właśnie nauka. 
Uprzedzam, że będzie to coś w rodzaju strumienia świadomości czy zwykłego marudzenia, zwał jak zwał. Milion sytuacji, które wydarzyły się w tym okresie czasu zwanym sesja spowodowały, że jestem niczym. Czuje się.. A właściwie to nic nie czuje. No może presję pomieszaną ze stresem i wisienką na torcie zwaną nerwicą. Tak, chyba to będzie najlepsze określenie na mój stan. Do końca sesji jeszcze kilka rzeczy przede mną a ja chyba nie mam siły i chęci. Bo wiecie, najgorzej jest jak człowiek się stara jak cholera a i tak nie wychodzi. Ja wtedy zaczynam obwiniać siebie, no bo kto zawinił jak nie ja? Trza było siedzieć dziesięć godzin a nie tylko sześć. Głupia Ty. Chyba każdy z Was tak miał, że czuł że jest w tak czarnej dupie, że po prostu gorzej już nie będzie. Ja po prostu nie wiem co mam zrobić. Czuje się jak bohater mojej ulubionej książki Holden Caulfield z Buszującego w zbożu. 


A chyba najbliżej mi do niego w sytuacji, gdy jego siostra zarzuca mu najgorsze - że nic i nigdzie mu się nie podoba. Nie mam siostry, nie ma mi kto zarzucić. Błąd, obawiam się, że ja sama doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Cholera, Wasza Chmielova chyba ma ''kipisz we łbie'' - cytując jedną z moich znajomych. Po prostu nie wiem co zrobić by jakoś to szło. Marzę by odpocząć, by oddać się pisaniu do Was, by było to coraz lepsze. Na dzień dzisiejszy nie wiem nic - czy to jakaś próba, czy może po prostu jestem do kitu? 


Piszę Wam o tym byście po prostu wiedziały/wiedzieli co jest grane. Może ktoś zna jakąś ''złotą metodę'' na to całe zło?
Buźka, Chmielova.
Co nowego?

Co nowego?

Cześć!
Dzisiaj chcę pokazać Wam co nowego zakupiłam do mojej paletki Freedom System z firmy Inglot. Komponowanie całej dwudziestki zajmie mi jeszcze troszkę czasu, ale powoli do przodu. Z każdym nowym wkładem cieszę się jak dziecko rozpakowujące Kinder Niespodziankę. Nie dość, że jest to bardzo wygodna forma jeżeli chodzi o komponowanie cieni to na dodatek sprawia tyle radości. Jak jeszcze nie macie swojej to musicie koniecznie spróbować. Dzisiaj wybrałam trzy nowe cienie. Jadąc do sklepu wiedziałam, że na pewno kupię szary mat, więc kupiłam. W swojej Freedom mam już kilka odcieni szarości i pewnie jeszcze dokupię, bo bardzo lubię bawić się tymi kolorami. Kolejne dwa cienie kupiłam na zasadzie: O, jakie cudowne! Muszę je mieć! No i są. Pierwszy to piękny matowy fiolet, który jutro będzie testowany i oczywiście rezultat pojawi się na blogu. A drugi to odcień brudnego różu ze złotymi drobinkami. Ach, ta pigmentacja i nasycenie kolorów. Już dziś wiem, że jutrzejszy makijaż wprawi mnie w bezgraniczne szczęście. Oczywiście na cieniach się nie skończyło. Kupiłam również pędzel do nakładania cieni w wersji mniejszej niż aktualnie posiadam z Hakuro. Patrząc i dotykając włosia mam wrażenie, że praca z tym pędzlem będzie bezproblemowa, z resztą jak z każdym pędzlem z Inglota. Podsumowując, dzisiejsze zakupy w Inglocie były jak zwykle udane i gdyby nie konkrety do kupienia to pewnie jeszcze na kilka rzeczy bym się skusiła. W najbliższej przyszłości muszę zakupić sypkie cienie Star Dust z nowej kolekcji ( zalinkuje Wam, bo są przecudowne) oraz Pro Blending Sponge. 
A Wy zrobiłyście jakieś zakupy ostatnio? :)






Miłego dnia, Chmielova! :)

:)

* Dziękuje za każdy komentarz
* Jeżeli chcesz ze mną nawiązać współpracę to zachęcam do napisania maila: chmielovaa@gmail.com
Copyright © 2014 Chmielova , Blogger