Może i jest to banalne powiedzenie, ale muszę to powiedzieć: Jak ten czas zapieprza. Jeszcze chwilę temu cieszyłam się z weekendu majowego a za chwilę będzie trzeba powitać czerwiec. Z jednej strony się cieszę, bo wakacje a z drugiej nie bo muszę pewne rzeczy ogarnąć a nie zawsze ma się na to tyle czasu ile by się chciało mieć. Domyślam się, że część z Was też tak się czuje i doskonale wie o czym mówię.
No, ale czas opowiedzieć Wam o moich trzech ulubieńcach, którzy naprawdę podbili moje serce w tym miesiącu.
Czym dla Was jest TLEN? Dla mnie bez wątpienia jest to coś bez czego nie bylibyśmy w stanie żyć. Co ciekawe, tlen może być wykorzystywany nie tylko do oddychania, ale także w kosmetykach, a dokładniej w pielęgnacji. Tę innowacyjną tlenową formułę wprowadza marka O2 Skin, która bez dwóch zdań jest nową marką na rynku. Jakiś czas temu mówiłam Wam, że na Meet Beauty otrzymałam prawie całą serię kosmetyków od O2 Skin i dziś na pierwszy ogień idzie ich serum tlenowe, czyli
Oxygen Water.
Muszę przyznać, że ostatnio dość sporo nowej pielęgnacji zagościło w moich zbiorach. Część z nich pojawiła się z racji wykończenia starych produktów, a część z chęci wprowadzenia czegoś nowego do mojej pielęgnacyjnej rutyny. I dziś pogadam sobie do Was o produkcie, który dołączył do mojej wieczornej pielęgnacji. Dziś opowiem Wam o serum detoksykującym od Floslek, które ma za zadanie chronić i pielęgnować naszą skórę. A czy tak jest? Chodźcie się przekonać!
Każda z nas dobrze wie, że dobra pielęgnacja twarzy to konieczność jednakże nie zawsze wszystkie produkty grają ze sobą. No właśnie, u mnie od jakiegoś czasu krem na noc zaczął wariować i totalnie nie pomagał a wręcz szkodził. Szukając czegoś nowego zostałam skuszona przez koleżankę na to oto serum marki Delia Cosmetics i... jeżeli jesteście ciekawe co się wydarzyło dalej to zapraszam do czytania ;)
Cześć i czołem!
W końcu nadszedł czas na podsumowanie kuracji z Inveo. Dziś wybiło pięć tygodni odkąd zaczęłam stosować serum wraz z płynem micelarnym i to właśnie dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kuracji. Także no, zapraszam do dalszej lektury ;)
Cześć!
Każda z nas marzy o pięknych rzęsach, by były długie i widoczne bez tuszu czy bez doklejania sztucznych. Ze mną jest dokładnie tak samo i w związku z tym mam przyjemność ogłosić, że biorę udział w wyzwaniu 'Piękne rzęsy z Inveo'. Dzięki uprzejmości firmy mam przyjemność przetestować zestaw do pielęgnacji rzęs, a wszystko po to by uzyskać cudowne, nowe rzęsy. Gorąco zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie poznacie szczegóły akcji i nie tylko ;)