Brwi to dla mnie najważniejszy element w makijażu. Mówcie co chcecie, ale to właśnie one tworzą ramę naszej twarzy i nadają jej odpowiedni wyraz. Jednakże ich makijaż wcale nie jest taki prosty i
w moim przypadku osiągnięcie dobrego rysunku brwi zajęło dużo czasu, wiele nerwów oraz wiele wpadek. Ale nic na próżno! Aktualnie jestem w stanie sama przed sobą powiedzieć, że moje wypracowane (choć dalej nieidealne) brwi są dobre i czuje się w nich naprawdę dobrze. Dlatego też nadszedł czas by podzielić się z Wami moją techniką rysunku brwi.
Dzisiaj nieco z innej beczki. Pomyślałam, że zrobienie dla Was tagu będzie czymś ciekawym i będziecie mogły same pomyśleć nad kosmetykami bez których nie wyobrażacie sobie makijażu. Dość długo zastanawiałam się nad tym co wybrać i bez czego tak naprawdę żyć nie mogę aż w końcu wybrałam pięć, które są dla mnie najważniejsze.
Jako, że długo mnie tutaj nie było to dziś mam dla Was, moim zdaniem, bardzo ciekawy wpis. Mianowicie przyjrzymy się moim brwiom. Jak to było kiedyś, a jak jest teraz. A czemu tak i jakie to wzloty i upadki one przechodziły. Powiem Wam szczerze, one żyją własnym życiem i czasem ciężko je okiełznać mimo tego, że jak ich nie pomaluje to ich nie mam. Przywitajcie zatem człowieka bez brwi!