5 kosmetyków NIEZBĘDNYCH na zimę | #tokoniec

W pierwszą niedzielę grudnia witam się z Wami i zarazem żegnam, ponieważ dziś jest ostatni wpis poświęcony akcji blogerskiej #tokoniec. Ale nie myślcie sobie, że to koniec ze wpisami w niedzielę. Zanim przejdę do sedna chciałabym podziękować Patrycji z bloga BeautypediaPatt za zaproszenie do wzięcia udziału w tej akcji, bo była to dla mnie świetna zabawa. Szczególnie, że przez tę akcję odważyłam się zrobić pierwszy wpis ze stylizacją. Było świetnie i mam nadzieję, że to nie ostatnia taka akcja. A teraz przechodzimy do sedna sprawy - dziś przedstawiam Wam pięć kosmetyków, które są niezbędne na zimę! 



Okres jesienno-zimowy to taki, w którym nasza skóra potrzebuje dodatkowego wsparcia. I nie chodzi tutaj tylko o skórę twarzy. Dla mnie zima to czas, w którym najbardziej cierpią moje dłonie i to właśnie od tego dziś zaczniemy. 


EOS - Krem do rąk 


Prócz tego, że wygląd tego kremu jest tak słodki, że jak na niego patrzę to serce mi rośnie (ładna bania) to jeszcze jest idealny do torebki. Osobiście nienawidzę wielkich tub, tubeczek czy czegokolwiek co zagraca mi miejsce i tylko mnie denerwuje. Ten pełni swoje funkcje idealnie, świetnie nawilża, pięknie pachnie i wygląda cudownie. Taki cukiereczek dla każdej kobiety. Poluję jeszcze na wersję ogórkową, bo ta którą widzicie to wersja kwiatowa i jest c-u-d-o-w-n-a! 

EOS - Balsam do ust


Jak już mówimy o super opakowaniach to mam tutaj kolejny niezbędny produkt na zimę. Balsam do ust, który mnie sprawdza się rewelacyjnie. Ja jako miłośniczka matowych pomadek muszę dawać moim ustom nawilżającego kopa, bo w zimę bywa z nimi różnie. No, a czemu EOS? No bo no, ładnie wygląda. ;) 

Clinique - Krem na dzień


Jak przychodzi okres jesienno-zimowy to z automatu zmieniam krem na dzień. Tym razem postawiłam na markę Clinique i na wersję kremu dla cery suchej. Możecie się dziwić, dlaczego ja przy cerze mieszanej postawiłam na taki krem. Raz, że znam swoją skórę i wiem czego jej trzeba w zimę, a dwa, że krem dostałam od siostry mojego chłopaka i stwierdziłam, że może okazać się hitem. Aktualnie używam go już jakiś czas i muszę przyznać, że świetnie radzi sobie pod makijażem i ładnie nawilża skórę, ale z jego pełną recenzją jeszcze tu wrócę. 

MAC Pro Longwear - Trwały i dobrze kryjący podkład


Trwałość i dobre krycie to dla mnie podstawa zimowego makijażu. Zresztą jakiś czas o tym pisałam, więc kto nie czytał to odsyłam. 


Dobry podkład, który gwarantuje mi świetny efekt i nie zetrze się po godzinie to dla mnie coś naprawdę ważnego w makijażu. Aktualnie mam dwóch takich pewniaków. Jednym z nich jest ten tutaj MAC Pro Longwear a drugi to Smashbox. Ale, testuje też dwa podkłady, które są o wiele tańsze i coś czuje, że będą to hiciory. Ale ciiiii, jeszcze musicie zaczekać ;)

Sephora Cream Lip Stain - Czerwona pomadka


No cóż ja mogę rzec. Nie ma dla mnie pory roku, w której nie byłoby czerwieni. Czerwona pomadka to dla mnie must have czy to zimą czy latem. Czuję się w niej świetnie i mogłabym chodzić w niej codziennie. Dziś pokazuję Wam jedną, która jest wyjątkowa. Kolor tej czerwieni nie jest piżdżący, dlatego też myślę że powinnyście poznać się z tą pomadką. Piękna, ciemna ale jakże seksowna jest to czerwień! ;) 

No i tak prezentuje się moje zestawienie pięciu kosmetyków, które są dla mnie szczególnie ważne zimą. Pamiętajcie zajrzeć również do dziewcząt, bo na pewno przygotowały coś świetnego! <3 

Buziaki, Chmielova! 

Patrycja - BeautypediaPatt 



Michalina - Brylantina

____________________________________________________
Znajdź mnie! 

www.instagram.com/chmielova

www.facebook.com/chmielova

chmielovaa@gmail.com

17 komentarzy:

  1. Muszę się porozglądać za tą pomadką z Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie eos do ust totalnie się nie sprawdził. Za to krem z clinique i podkład z MAC'a chętnie bym przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład polecam z całego serduszka <3

      Usuń
  3. Powiem tak zdziwiłabym się gdyby tu nie było czerwonej pomadki :P. Muszę jednak stwierdzić że EOS dla mnie za słaby na zimę choć wyglądają słodko, zdecydowanie lepiej sprawdza się u mnie Carmex (wersja z mango- kocham!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co ja poradzę, że tak kocham czerwoną pomadkę XD Moje usta dużo nie potrzebują to pewnie dlatego u mnie się super sprawdza ;)

      Usuń
  4. EOSy mnie nie kuszą, ale jakaś pomadka do ust to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie EOS średnio się sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
  6. krem do rąk i pomadka eos u mnie sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie pomadka i krem do rak to rowniez podstawa. Od zawsze kusi mnie czerwien na ustach 😊 wyglada naprawde ladnie ale cos nie wiem czy sie przelamie 🤔

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajrzałam tutaj właśnie od dziewczyn :) Miałam kiedyś ten podkład z MAC, ale u mnie się nie sprawdził, wolę nieco lżejsze konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak wygląda ten krem eos jak się otworzy wieczko? Ma może pompkę czy coś? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam nr 13 z Sephory i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jej jakością <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bez mojej pomadki z eos się nie ruszam z domu! ♥

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

:)

* Dziękuje za każdy komentarz
* Jeżeli chcesz ze mną nawiązać współpracę to zachęcam do napisania maila: chmielovaa@gmail.com
Copyright © 2014 Chmielova , Blogger